No i stało się. Od dziś oficjalnie jestem Panią-z-Salonu.
I pracuję. Mam eleganckie biurko za kontuarem, z telefonem, komputerem, drukarką, koszyczkiem na długopisy i ołówki i z pieczątkami. Aha, spinacze, zszywki, dziurkacz i gumka-myszka też są. A do tego potworny marazm.
Ale pracuję. I strój też mam odpowiedni - spodnie w kancik, elegancka, czarna koszula, buty na obcasie.
Ah, pracuję. 'Salon Usług Edukacyjnych, Kaja Bilska, w czym mogę pomóc?" i ze szkolenia wiem, że ludzie przez telefon słyszą, czy się uśmiechasz, czy nie.
Zatem pracuję. I życzcie mi powodzenia!
